Strzelanina w San Bernardino i sprawa Apple


Gdy jestem pytany o komentarz odnośnie różnych spraw sądowych odpowiadam, że to nie jest takie proste. Podobnie jest w tej.

Streszczenie z Wiki:

Strzelanina w San Bernardino – strzelanina, do której doszło 2 grudnia 2015 roku w ośrodku pomocy niepełnosprawnym Inland Regional Center w San Bernardino w stanie Kalifornia. Podczas świątecznego przyjęcia dla pracowników ośrodka, które zgromadziło około 100 osób, Syed Rizwan Farook wraz ze swoją żoną Tashfeen Malik zastrzelili 14 osób, ranili kolejne 21 a następnie zbiegli z miejsca zdarzenia samochodem typu SUV. (…) Przeprowadzona przez policję obława zakończyła się cztery godziny po strzelaninie, gdy doszło do wymiany ognia między dwójką zamachowców a funkcjonariuszami, w wyniku której Farook i Malik ponieśli śmierć. W swoich oświadczeniach policja podkreśla, że nie wyjaśniono jeszcze motywów strzelaniny. FBI bada czy zdarzenie mogło być aktem terroryzmu.

W celu złapania osób zaangażowanych w zamach sąd nakazał Apple przygotować specjalną wersję oprogramowania dla zabezpieczonego hasłem telefonu iPhone 5c. Ma ona być podatna na ataki siłowe, aby umożliwić dostęp do zaszyfrowanych danych zawartych w telefonie.

Wypowiadał się na ten temat Niebezpiecznik w poście zatytułowanym Za 5 dni Apple udostępni backdoora na iPhony?. Sprawa zostaje tam przedstawiona z technicznego punktu widzenia. Komentarz dodaje też Bruce Schneier na swoim blogu, w poście Decrypting an iPhone for the FBI. Wyjaśnia jakie prawne konsekwencje mogą z tego wyniknąć. Bardzo podoba mi się wypowiedz Johna McAfee’go, bo podchodzi do sprawy z zupełnie innego miejsca.

Sytuacja jest nacechowana bardzo emocjonalnie, bo dotyczy zamordowania 14 osób. Jakakolwiek merytoryczna dyskusja jest prawie niemożliwa a osoby sprzeciwiające się współpracy Apple mogą być oskarżane o wspieranie terroryzmu. Przypomina mi to film Most szpiegów, w którym główny bohater jest adwokatem przydzielonym w czasie zimnej wojny do obrony sowieckiego szpiega w procesie o szpiegostwo. Jak w filmie media wydają oczywisty wyrok skazujący na śmierć, tak teraz obawiam się podobnego, oczywistego wyroku. Po którym każdy proces o terroryzm będzie nawet wymagał pełnej kooperacji producenta oprogramowania lub sprzętu z wymiarem sprawiedliwości. Oczywiście, w imię bezpieczeństwa narodu.

To, że sąd zwraca się do Apple o stworzenie podatnej wersji oprogramowania nie oznacza, że nie można go złamać. Może FBI jest w posiadaniu dowodów wartościowych dla sprawy, ale nie można sobie pozwolić na podważenie lub kolejną aferę na temat łamalności iPhone’ów. Trudno ocenić, zobaczymy jak się to rozwinie. Ze sprawy wiadomo, że w iPhone’nach jest faktycznie luka w zabezpieczeniach, umożliwiająca zaktualizowanie oprogramowania bez odblokowywania telefonu. Zastanawia mnie dlaczego wybrano akurat taką metodę pozyskania danych, czy na pewno nie było mniej kontrowersyjnych?

Patrząc z punktu widzenia Apple, jeśli nie wystosowaliby tego manifestu to znalazłby się ktoś oskarżający ich o współpracę ze służbami. Z drugiej strony, odbieram to jako zgrabny wybieg marketingowy. Przez cały ten szum można odnieść wrażenie, że tylko iPhone’y są zrobione poprawnie. A np. w telefonach firmy Blackberry kasowanie pamięci po 10 błędnych wpisanych hasłach jest standardem. Wgranie nowego oprogramowania bez odblokowania urządzenia też jest chyba możliwe.

Kolejny przypadek, w którym nic nie wiadomo i należy być ostrożnym osądzając.